Jak podlewać rośliny ogrodowe?

Podlewanie roślin wydaje się być najprostszą czynnością w ogrodzie, jaką można sobie wyobrazić. Jednak często zdarza się, że początkujący ogrodnicy popełniają błędy, które mogą się odbić na zdrowiu uprawianych roślin. Jak zatem podlewać rośliny aby rośły pięknie i zdrowo? Jakich błędów przy podlewaniu należy unikać? Oto odpowiedzi na te pytania.

Błąd pierwszy – podlewanie w czasie upałów, przy pełnym słońcu.
Chociaż wydaje się, że właśnie wtedy rośliny najbardziej potrzebują wody, nie należy tego robić, zarówno ze względów ekonomicznych, jak i ze względu na dobro roślin. Woda w czasie upałów, wylana na rozgrzaną ziemie, w niewielkim stopniu w nią wsiąka, za to w ogromnym paruje – a przecież zależy nam na nawodnieniu roślin, a nie na tworzeniu chmur. Rośliny też na tym cierpią – krople wody pozostające na liściach działają jak małe soczewki, skupiające promienie słoneczne – w efekcie na liściach pozostają wypalone brązowe plamy, które nie dość, że nieestetycznie wyglądają, to jeszcze są miejscem, w którym do liścia mogą wnikać patogeny – chorobotwórcze bakterie i grzyby. W dodatku przy wysokiej temperaturze rośliny nastawiają się na oszczędzanie wody, a nie jej pobieranie, więc nawet z dostarczonej im wody korzystają mniej efektywnie.
W czasie upałów podlewać należy albo wczesnym rankiem, gdy temperatura jeszcze jest niska, a rośliny zdążą obeschnąć do godziny mniej więcej 10., kiedy słońce zaczyna świecić niebezpiecznie mocno albo też wieczorem, mniej więcej o zachodzie słońca, kiedy temperatura spada i nie ma już niebezpieczeństwa poparzeń.

Błąd drugi – częste podlewanie małą ilością wody.
Rośliny dostosowują się do swojego środowiska. Te, które pochodzą ze suchych, gorących siedlisk, wytwarzają głęboki, sięgający mocno w głąb gleby system korzeniowy – zaś te, które zawsze mają wody pod dostatkiem, mają korzenie blisko powierzchni i mniej rozrośnięte. W ogrodzie, gdzie często warunki wodne są kiepskie, zależy nam na tym, aby rośliny jak najlepiej pobierały wodę z gleby, sięgając w razie potrzeby do głębszych jej warstw – a więc rozwijały głęboki, mocny system korzeniowy. Jeśli jednak woda będzie dostępna w górnej, płytkiej warstwie gleby, tam właśnie rozwiną się korzenie roślin, nawet, jeśli gatunek, do którego należą, ma tendencję do rozrastania się korzeni w głąb gleby – po prostu roślina korzysta z tego, co jest dostępne. To niestety błędne koło – płytkie warstwy gleby szybko wysychają, roślina cierpi z powodu suszy, ale nie może pobrać wody z głębszych warstw, gdyż jej system korzeniowy tam nie sięga – zresztą przy mało obfitym podlewaniu woda tam po prostu nie dociera; kolejne podlewanie dostarcza wody, ale znów do tej samej, płytkiej warstwy gleby… Roślina stopniowo wymaga coraz więcej podlewania, zamiast coraz mniej, bo jej system korzeniowy nie rozwinął się właściwie. Jeśli przez parę dni nie będziemy mogli podlać roślin, bardzo prawdopodobne jest, że uschną albo ulegną znacznym uszkodzeniom, np szybko stracą kwiaty.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w ogrodzie, gdy rośliny podlewane są rzadziej, raz na kilka dni – ale dużą dawką wody. Woda ma czas wsiąknąć w glebę i przemieścić się do głębszych warstw, które zachowują wilgoć dostępną dla roślin znacznie dłużej niż górna, 20-centymetrowa warstwa gleby. Dzięki temu rośliny nie marnują energii na rozwój systemu korzeniowego tuż pod powierzchnią gleby, a zamiast tego przygotowują się do pobierania wody z głębszych warstw, przy czym każde podlewanie wystarcza na dłużej. W razie konieczności bez większych uszczerbków zniosą przez jakiś czas suszę bez podlewania.

Jaka jest zatem właściwa ilość wody? Można przyjąć, że dopóki woda wsiąka natychmiast w glebę, trzeba kontynuować podlewanie. Dopiero utrzymujące się przez paręnaście minut kałuże świadczą, że wierzchnia warstwa wody została nasycona i woda przedostaje się głębiej.

Błąd trzeci – podlewanie bardzo silnym strumieniem wody z węża.
W przypadku niektórych roślin nie ma to wielkiego znaczenia, np. drzewka można podlewać wiadrem – jednak w przypadku roślin rabatowych o delikatnych liściach zbyt silny strumień wody prowadzi do uszkodzeń i rozdarć liści. Uszkodzenia te są zwykle niewielkie, na pierwszy rzut oka niewidoczne i nie odbijają się na wyglądzie rośliny – niestety do czasu. Takie drobne uszkodzenia są świetną okazją zwłaszcza dla chorobotwórczych grzybów, które inaczej nie miałyby szans zaatakować rośliny. Przy podlewaniu delikatniejszych roślin warto poświęcić trochę więcej czasu i podlewać je delikatnie.

Błąd czwarty – niepotrzebne moczenie liści.
W niektórych przypadkach nie da się tego uniknąć, ale gdy tylko jest to możliwe, podlewaj ziemię pod roślinami unikając lania wody z wierzchu po liściach. Niektóre rośliny są na to szczególnie wrażliwe, np. pomidory. Mokre liście stwarzają też lepsze warunki chorobom grzybowym, więc powinno się unikać takiego stanu, zwłaszcza powtarzającego się i przy ciepłej pogodzie.

Comments are closed.