„Wesoły autobus”

Majowy koncert Metallici był najważniejszym jak dla mnie wydarzeniem „kulturalnym” bieżącego roku – było naprawdę świetnie, chociaż organizator mojego dojazdu jak na złość starał się spaskudzić nam cała przyjemność. Nie dość, że autokar, którym mieliśmy jechać aż z Poznania podstawiony został o pół godziny za późno, to kierowca nie znalazł dobrze drogi i przez parę godzin błądziliśmy po Chorzowie, szukając drogi na stadion. Wewnątrz nie działała klima, to jeszcze przy moim miejscu nie było żadnej zasłony czy firany, którą można byłoby odgrodzić się od prażącego słońca. Trudno było się nawet zdrzemnąć, bo fotele miały jakiś dziwnie nie ergonomiczny kształt, a dodatkowo śliskie tkaniny obiciowe powodowały ciągłe zsuwanie się głowy na szybę, albo siedzącego obok człowieka. Nie było więc innej opcji, jak umilanie sobie drogi za pomocą browarków – było naprawdę ostro, a jeden koleś nawet nie dał rady przebyć ostatnich trzech kilometrów, które trzeba było dojść z parkingu i zasnął po drodze w parku :D

Comments are closed.