Na klatce schodowej, w polu, w ruinach, w samolocie, w czołgu, w centrum handlowym… Fotografia ślubna w Polsce powoli uwalnia się od wieloletnich standardów wyznaczanych przez obowiązkowe zdjecia pod kolumienką na tle fototapety w studio lub ewentualnie w plenerze pod drzewkiem.I bardzo dobrze. Nie ma i nigdy nie było czegoś takiego jak standard w fotografii ślubnej. Do niedawna były za to młode pary postawione (dosłownie i w przenośni) pod ścianą – godzić się na zdjęcia ślubne takimi jakie mają wszyscy lub nie robić żadnych. Obecnie możemy popuścić wodze fantazji i troszkę „przeczołgać” naszego fotografa.
Jeżeli mamy jakieś wspólne zainteresowania i hobby nie bójmy się ich wykorzystać jako pomysłu na sesję fotograficzną. Jeżeli uwielbiamy jazdę na rowerach to zabieramy rowery i wyciągamy fotografa na nasze ulubione ścieżki rowerowe, jeżeli skaczemy na spadochronie to zabierzmy go na lotnisko. Jeżeli sesje wykonujemy w miejscu nam bliskim podczas wykonywania naszych ulubionych zajęć , wówczas na pewno wyjdziemy na zdjęciach naturalni, zrelaksowani i uśmiechnięci , będziemy mniej zestresowani obiektywem i jego operatorem – nie będziemy sztucznie pozować. Nasze zdjęcia ślubne staną się dzięki temu również bliższe zarówno dla nas jak i dla naszych bliskich.